Hej ho!
Dziś zinterpretuję tematy z piątego i szóstego dnia wyzwania fotograficznego na blogu Sen Mai, a jednocześnie poczęstuję Was czwartą edycją mojego Twórczego weekendu. Tematy z wyzwania pięknie mi się komponują z cyklem :-)
A zatem...
Minimalizm jest dla mnie gustowną oszczędnością w formach, kształtach, kolorach i ich połączeniach. Taką oszczędnością, która sprawia, że to, co nas otacza i to, co w nas siedzi, staje się jeszcze bogatsze.
Na tym brzydkim ciemnym zdjęciu (z ostatniej chwili: mój aparat jest gdzieś między Pakistanem a Indiami) widzicie półeczkę przy wejściu do naszego mieszkanka. Nie będę oszukiwać, że w całym mieszkaniu jest tak minimalistycznie :P W każdym razie to połączenie dwóch kolorów, niezawodnych bieli i czerni, a także prostych kształtów, daje efekt, jaki lubię. Jest ładnie i funkcjonalnie, i tak właśnie ja widzę minimalizm. Nie tylko we wnętrzach, ale też w szafie czy w organizacji własnego czasu.
W ramach cyklu: koszyczek na klucze. Zrobiłam go szydełkiem z home-made zpagetti. W skrócie: koszyczek powstał ze starego T-shirtu mojego chłopaka :-)
Zebrałam na stoliku to, czym zajmuję się lub chcę się zająć podczas tego weekendu. Mamy tu szydełkowanie, a w jego ramach między innymi ukończenie serwetki, którą zaczęłam robić dwa czy trzy tygodnie temu. Mamy też stempelki, które oznaczają, że chyba sobie scrapnę. No i mamy kalendarz, który uzupełniam kolejnymi zaliczeniami i egzaminami, a także książki, które pomagają mi ogarnąć magisterkę. Aha! Jest też pomarańcza, którą jeszcze dziś wykorzystam przy robieniu sernika na zimno!
Weekend mam więc wypełniony po brzegi rzeczami, które chcę zrobić... i może nawet mi się to uda.
A jeśli chodzi o szydełkowanie, to ostatnio tonę w babcinych kwadratach. Powyższa serwetka tworzy się na bazie granny's square. Powoli pracuję nad narzutą, robię też poduszkę. Niestety już mi się włóczki pokończyły i chwilowo robota stoi.
A dziś z jutowego sznurka i włóczki otrzymanej z czarnego T-shirtu zrobiłam podstawkę pod garnek :-) Oczywiście też kwadratową :-P Niestety zdjęcia mi takie parszywe wyszły, ze kiedy indziej ją pokażę.
Życzę Wam dobrego wieczoru! I uciekam robić sernik.